Zasady podczas targu staroci – o czym pamiętać w dniu sprzedaży?

Gdy już rozstawiłeś stoisko i zaczynasz handel, warto znać podstawowe zasady obowiązujące na giełdzie staroci. To nie tylko kwestie regulaminu, ale też zwykłej kultury i zdrowego rozsądku. W ferworze transakcji łatwo zapomnieć np. o sprzątnięciu papierków czy o tym, że Twój manekin zasłania pół przejścia. 😅 Poniżej zebraliśmy najważniejsze dobre praktyki dla sprzedawców na pchlich targach – dzięki nim zachowasz się jak profesjonalista, zyskasz szacunek organizatorów i klientów, a do domu wrócisz bez niemiłych niespodzianek (np. mandatu z urzędu skarbowego, o zgrozo!).

Asortyment jednego z wystawców

Utrzymuj porządek na swoim stanowisku

To absolutna podstawa. Czystość i porządek na stoisku to Twój obowiązek. Rozumiem, targ na świeżym powietrzu, luz bluz… ale śmieci same się nie posprzątają. Masz puste kartony po sprzedanych rzeczach? Złoż je i odłóż w kąt albo od razu wrzuć do bagażnika. Folia bąbelkowa z pakowania się wala pod nogami? Zgarnij ją i do worka. Klienci oglądali stare gazety i zostawili bałagan? Uporządkuj stosik. Nie pozostawiaj po sobie śmieci – po zakończeniu handlu wszystko masz zebrać i wyrzucić do odpowiednich pojemników albo zabrać ze sobą. Wielu organizatorów patrzy na to bardzo surowo. Jeśli zostawisz syf na placu, możesz się spodziewać, że następnym razem Ci podziękują za udział albo każą płacić karę za sprzątanie. 🚮

W trakcie targu też dbaj o względny ład: towar rozkładaj tak, by nic nie spadło przechodniom na nogi (bezpieczne ustawienie to podstawa – nikt nie chce oberwać żeliwnym żyrandolem 🙈). Nie zastawiaj dróg ewakuacyjnych, wyjść, dojazdów – innymi słowy, nie stawiaj stolika tam, gdzie powinno być przejście dla ludzi albo wjazd karetki. Jeśli organizator czy służby porządkowe zwrócą Ci uwagę, że Twój kram się rozlewa poza wyznaczony obszar, grzecznie dostosuj się i popraw. To nie tylko kwestia regulaminu, ale i zwykłego bezpieczeństwa wszystkich obecnych.

Po zakończeniu targu, posprzątaj swoje stanowisko na błysk – tak, jakby Cię tam nigdy nie było (oczywiście poza uśmiechami zadowolonych klientów w powietrzu 😁). Serio, nie zostawiaj nawet papierka. To mały wysiłek, a buduje dobrą opinię o Tobie w oczach organizatorów i kolegów sprzedawców.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Giełdy staroci to na ogół spokojne, przyjazne wydarzenia, ale warto przestrzegać kilku zasad, by takimi pozostały:

  • Nie spożywaj alkoholu podczas handlu. Wiadomo, poranek chłodny, kusi grzaniec… ale oficjalnie na każdym targu jest zakaz picia alkoholu przez sprzedających (zresztą publicznie też nie bardzo wolno). Nietrzeźwy czy awanturujący się wystawca może zostać usunięty z terenu przez ochronę albo straż miejską. Wstyd na cały plac – lepiej zjeść ciepłą zupę niż pić coś mocniejszego. 😉
  • Bądź uprzejmy i pomocny. To niby oczywiste, ale warto podkreślić: miłe podejście do odwiedzających działa na Twoją korzyść. Uśmiech, rozmowa o historii przedmiotu, cierpliwość nawet dla marudy – tym zyskasz klientów i dobrą atmosferę.
  • Giełda to nie tylko handel, ale też spotkanie pasjonatów – pomóż je tworzyć. Nie blokuj sąsiadów. Pilnuj, by Twoje stoisko nie “wchodziło” na przestrzeń obok, nie zasłaniało czyjegoś towaru. Każdy płaci za swój plac i ma prawo go eksponować. Jeśli masz rozłożysty parasol czy stojak, upewnij się, że nie rzucasz cienia na cały stolik kolegi obok (no chyba, że słońce praży, wtedy może Ci podziękuje 😜).
  • Krótko mówiąc: szanuj przestrzeń wspólną. Wykorzystuj stojaki i wieszaki z głową. O ile wolno, można przymocować do ogrodzenia czy latarni jakieś banery, wieszaki z ubraniami – ALE tylko jeśli organizator nie ma nic przeciwko i nie niszczysz infrastruktury miejskiej. Wiele regulaminów zabrania np. wieszania towarów na pomnikach, płotach, latarniach. Jeśli tego nie respektujesz, możesz dostać ostrzeżenie. Przykład: w Gliwicach wyraźnie mówią sprzedawcom, by nie wykorzystywać ławek czy ogrodzeń do ekspozycji towaru. Trzymaj się więc własnego stoiska. Dbaj o zabezpieczenie towaru. Ciężkie rzeczy stawiaj stabilnie, ostre elementy trzymaj poza zasięgiem dzieci, kruche szkło połóż na środku stołu (żeby nikt rękawem nie strącił). To drobiazgi, które zapobiegną potencjalnym wypadkom. Masz np. bagnet na sprzedaż? Może lepiej, by leżał płasko, a nie sterczał pionowo… 😉

Generalnie, stosuj się do regulaminu targu, który akceptujesz uczestnicząc. Znajdziesz tam wszystkie te zasady czarno na białym. Ich przestrzeganie to też wyraz szacunku dla organizatora, który robi wszystko, by impreza przebiegła bezpiecznie i fajnie dla wszystkich.

Kontrole, paragony i te sprawy…

Wielu początkujących sprzedawców pyta: czy na giełdzie staroci może być kontrola skarbowa? I co z kasą fiskalną, podatkiem dochodowym itd.? Już wyjaśniam. Otóż, sporadycznie na dużych giełdach rzeczywiście pojawiają się różne kontrole – może zajrzeć straż miejska, policja, a czasem właśnie skarbówka. Jeśli prowadzisz działalność gospodarczą (masz firmę, sklep, antykwariat) i sprzedajesz towar, to obowiązują Cię takie same przepisy, jak w sklepie. Powinieneś mieć kasę fiskalną i nabijać na nią sprzedaż, wydawać paragony itp. (Prawo skarbowe nie robi wyjątku dla targów – handel to handel). Regulaminy targów często o tym przypominają, żeby potem nie było zdziwienia.

Jeśli jesteś osobą prywatną sprzedającą okazjonalnie własne używane rzeczy – sytuacja jest prostsza. Kasy fiskalnej nie potrzebujesz, paragony Cię nie dotyczą. Co z podatkiem? Teoretycznie dochód ze sprzedaży rzeczy używanych poniżej pewnego limitu w skali roku jest zwolniony z podatku (w Polsce sprzedaż rzeczy używanych po pół roku od ich nabycia nie podlega PIT). Czyli jak wyprzedajesz domowe starocie, raczej nie musisz nic odprowadzać, zwłaszcza jeśli to jednorazowa akcja. W praktyce drobny handel starociami nie jest ścigany przez fiskusa, dopóki nie zamieniasz go w regularny biznes bez rejestracji. Wiadomo – wszystko z umiarem. 😇

Uczciwość popłaca też na innym polu: mów prawdę o swoich przedmiotach. Jeśli coś jest reprodukcją, nie wciskaj klientom, że to oryginał z XIX w. 😉 Doświadczeni kolekcjonerzy i tak się poznają, a możesz sobie zepsuć reputację. Poza tym regulaminy niektórych giełd wprost nakładają obowiązek informowania o kopiach i replikach. Np. na targu w Rybniku sprzedawcy muszą informować kupujących, jeśli dany przedmiot nie jest autentycznym antykiem, tylko kopią. I bardzo dobrze – szczerość buduje zaufanie w środowisku pasjonatów.

Na koniec – graj fair i ciesz się atmosferą

Stosowanie się do powyższych zasad sprawi, że wszyscy będą zadowoleni: organizator (bo impreza przebiega bez problemów), klienci (bo czują się bezpiecznie i komfortowo na Twoim stoisku) no i Ty sam (bo nikt Ci nie psuje dnia uwagami czy karami). Giełda staroci to miejsce, gdzie historia spotyka się z ludźmi – zadbajmy, żeby to spotkanie było przyjemne dla każdego.

Jeśli będziesz kulturalny, uczciwy i profesjonalny, szybko zyskasz dobrą opinię wśród bywalców. A dobra opinia w tym światku jest bezcenna – klienci wrócą specjalnie do Ciebie następnym razem, a organizator może zaproponuje Ci lepsze miejsce czy stałą rezerwację. Same plusy! 😍

Na giełdzie staroci obowiązuje niepisana zasada: szanuj innych, a sam będziesz szanowany. Trzymaj się jej, a targi będą dla Ciebie czystą przyjemnością. Powodzenia na stoiskach i do zobaczenia przy następnej okazji!